Jestem Górniak-Za oknami
Wieże |zdrowie |hotele kotlina kłodzka„Jestem Górniak
Za oknami wagonów migają domy podstołecznych osiedli. Jakże mi znajoma linia otwocka. Wjeżdżamy do stolicy. Wilgotnieją oczy. Nie wstydzę się tego. Sam nie wiem, czy chce mi się płakać czy śmiać z radości. Przecież właśnie teraz zamyka się pętla mojej przeszło czteroletniej wojennej tułaczki.
Warszawa Główna. Obrazek taki sam jak przed kilkoma godzinami w Lublinie butnie rozkraczeni żandarmi, rwące się na smyczach wilczury i kilku cywilów w czarnych skórzanych płaszczach.
W tłumie pasażerów przepycham się szybko po schodach do wyjścia. Byle jak najprędzej wyskoczyć z tej dworcowej pułapki. Uczucie ulgi. Jestem już w Alejach Jerozolimskich, na Bahnhofstrasse, jak nazwał je okupant.
Znowu wszyscy razem. Nadchodzi moment rozstania. Ja z „Sarną" pomaszerujemy na wspólny punkt kontaktowy (adres, hasło i odzew otrzymaliśmy tuż przed odlotem z Włoch), a porucznik „Sum" w swoją stronę. Nawet nie pytamy dokąd. I nagle — do dziś nie wiem dlaczego — decyduję — Panowie, na punkt idziemy we trójkę!
Nie było daleko. Na Raszyńską. Maszerujemy Alejami do placu Zawiszy, gdy nagle od strony ulicy Grójeckiej dobiega przeraźliwe, na przemian narastające i cichnące, wycie syreny — „Suka" — informuje porucznik „Sum" — lepiej wejdźmy do bramy.“(2)
<<<< Przewidując że najbliższa doba
| Speszyła się okropnie- >>>>
Materace Tempur |inwigilacja |programy lojalnościowe